Relaz - 2006-08-17
Największą atrakcją studenckich imprez w moim domu był swego czasu niewielki Telefunken, w białej obudowie, ułamaną anteną, którą z czasem zastąpił widelec dla lepszego odbioru "Teleexpresu", "Wiadomości" czy "Panoramy".
Stary, poczciwy telewizor pełnił w naszym małym pokoju funkcję bóstwa czczonego niemal tak bardzo, jak swego czasu wychwalany przez naszych rodziców był chyba każdemu znany Rubin. Pewnego dnia trzeba było pożegnać się z naszym czymś, co potocznie nazywaliśmy telewizorem. Od tego czasu w naszym pokoju nastała cisza, imprez studenckich było już coraz mniej, a ci, co zwykli do nas wpadać, w pierwszych słowach pytali, co się stało z Telefunkenem. Każdy z nas wiedział, że tego typu sprzętu nie kupimy już nigdzie, nawet na giełdzie staroci.
Kilka dni temu okazało się, że nasza wiedza czasem zawodzi, bo Telefunken nadal istnieje, mało tego - ma się bardzo dobrze. Do tej pory telewizory pochodziły z Niemiec, jednak od kilku dni właścicielem marki Telefunken został turecki Profilo-Telra, który jest jednym z trzech największych producentów odbiorników w Europie.
W Polsce markę Telefunken reprezentować będzie Telestar Electronics Ltd, kontrolowany przez Profilo-Telra polski producent i dystrybutor urządzeń RTV sprzedawanych pod marką ELEMIS. Oznacza to, że już wkrótce polscy konsumenci znajdą na półkach sklepowych telewizory i zestawy kina domowego marki Telefunken.
Profilo-Telra zapowiedziała, że premiera najnowszych modeli Telefunken odbędzie się już we wrześniu w ramach Międzynarodowych Targów Elektroniki Użytkowej IFA w Berlinie .
No i proszę. Nie dość, że mój studencki telewizor powraca na rynek, to jeszcze w rozszerzonej wersji... Telefunken, Kebab i ja!